New In

Dzisiaj przygotujcie się na posta-tasiemca, ponieważ pokażę Wam, jakie nowości trafiły ostatnio pod moją strzechę :) Lwia część to po prostu prezenty ze spotkania, które i tak planowałam kiedyś Wam pokazać przy okazji ich recenzji. Tylko cztery produkty to moje prywatne zakupy, które zrobiłam pod koniec marca, przed rozpoczęciem wyzwania „Kwiecień bez zakupów”, o którym trochę więcej jeszcze Wam napiszę.

Dzisiejszy post potraktujcie jako zapowiedź późniejszych recenzji, ponieważ jako osoba, która  pracuje, studiuje i prowadzi dom, nie jestem w stanie w ciągu miesiąca (!) przetestować, sfotografować i opisać działania produktów kilkunastu firm, które przekazały upominki na spotkanie. No sorry, nie jestem robotem. Dlatego też wybrałam co ciekawsze produkty, których otrzymanie bardzo mnie ucieszyło i właśnie dzisiaj przedstawię Wam je w kilku zdaniach.

Na zdjęciu powyżej możecie zobaczyć nowości z Bell: tusz Secretale, dwa świetne lakiery z serii Caffe Latte w moich ulubionych kolorach – beżu i bieli, srebrny cień i matowa pomadka w przepięknym odcieniu brudnego różu. Moimi faworytami są oczywiście lakiery i szminka, którą noszę nieprzerwanie od momentu, kiedy po raz pierwszy nałożyłam ją na usta :)

DSC_0045

Kolejne szminkowe nowości, to matowa pomadka z Golden Rose, metaliczny róż w pięknym opakowaniu z Eveline i trwała szminka od JOKO. Tutaj moim faworytem jest Golden Rose – ma piękny odcień, kolor długo się trzyma i nie wysusza delikatnej skóry ust. Poza tym to już moja druga matowa pomadka tej marki i jestem z niej naprawdę bardzo zadowolona :)

DSC_0047

Z Golden Rose są również dwa fajne lakiery – rozgwieżdżony Galaxy i niebieski z fioletowym refleksem z serii Color Expert. W zestawie znalazłam też odżywkę wzmacniającą paznokcie Black Diamond, którą nakładam solo na płytkę lub używam jako bazy pod lakier. W obu przypadkach sprawdza się świetnie.

DSC_0002

Nowością w mojej pielęgnacji twarzy jest maseczka nawilżająca z Repechage. Fajnie odżywia i pielęgnuje przesuszoną skórę i wyraźnie podnosi poziom jej nawilżenia. Zmniejsza też ewentualne zaczerwienienia i podrażnienia. Napiszę o niej kilka słów więcej przy okazji posta z moją aktualną pielęgnacją skóry twarzy.

DSC_0055

Corine de Farme to jedne z pierwszych naturalnych produktów, które kilka lat temu trafiły do mojej kosmetyczki. Tym razem będę miała okazję poznać delikatne mleczko do demakijażu oraz krem przeciwzmarszczkowy, który zamierzam stosować na noc, jako bogatsze uzupełnienie pielęgnacji twarzy. Chusteczki do demakijażu z Corine de Farme, które zabrałam z sobą na urlop sprawdziły się bardzo dobrze i mam nadzieję, że mleczko będzie równie fajne.

DSC_0054

Moją aktualną podstawą wieczornej pielęgnacji twarzy jest krem odżywczy na noc z witaminami C+E z Iwostinu, który wchodzi w skład serii Sensitia do skóry wrażliwej. Krem jest bardzo delikatny, ale też niesamowicie bogaty i odżywczy i bardzo fajnie się sprawdza na mojej suchej skórze. W kolejce na użycie czeka krem na noc z serii Capillin, który również jest przeznaczony do skóry wrażliwej, ale ze skłonnością do zaczerwienień, więc powinien się u mnie sprawdzić w chłodniejszych miesiącach. O szamponie Emolium pisałam już przy okazji pokazywania kosmetyków, które zabrałam na urlop. Bardzo dobrze oczyszczał włosy, nie powodował u mnie żadnego podrażnienia skóry głowy, ale niestety włosy po jego użyciu były mocno splątane.

DSC_0011

Krem pod oczy z Resibo, to kosmetyk, o którym marzyłam od kiedy go zobaczyłam na stronie producenta. I nareszcie go mam! Jest leciutki, pięknie pachnie, ma świetne opakowanie z pompką, a do tego wszystkiego działa prawdziwe cuda! Jego naturalne składniki poprawiają krążenie, a cienie i obrzęki pod oczami po prostu znikają. Jestem w nim absolutnie zakochana i na pewno wkrótce na blogu pojawi się jego osobna recenzja.

DSC_0038

Mokosh to kolejna polska marka kosmetyczna z ogromnym potencjałem i wspaniałymi, naturalnymi produktami. Moją kosmetyczkę zasiliły hydrolat malinowy, biała glinka i olej arganowy, z których przygotowuję sobie co kilka dni świetną maseczkę do twarzy. Przepis na taką maskę i opis jej działania opiszę dokładniej na blogu za kilka dni :)

DSC_0040

Moją codzienną pielęgnację twarzy uzupełnia od kilkunastu dni Kolagen NTC, który jest kosmetykiem absolutnie wyjątkowym, jeśli chodzi o jego działanie. Wyrównuje koloryt skóry, wygładza ją i regeneruje, podnosi poziom nawilżenia, a nawet likwiduje zmarszczki! Kolagen jest bardzo specyficzny, jeśli chodzi o jego używanie i sposób nakładania na skórę, dlatego wkrótce opiszę Wam dokładnie, jak go stosować.

DSC_0010

Tusz Hypnôse z Lancôme to już mój osobisty zakup z mojej marcowej wishlisty. Akurat w Douglasie mieli promocję na tusze Lancôme, które można było kupić po 99 zł (cena regularna to 149 zł). Zdecydowałam się na wersję wodoodporną i po kilku dniach używania mogę śmiało stwierdzić: jest moc! Tusz pięknie wydłuża i podkręca rzęsy a efekt utrzymuje się na oku przez cały dzień.

DSC_0005

Ostatnim sklepem, który odwiedziłam w marcu był salon Estée Lauder w Galerii Krakowskiej. Weszłam tam z zamiarem zakupu serum Advance Night Repair, którego przetestowanie od dawna chodziło mi po głowie, a wyszłam z nową szminką z serii Pure Color Envy i dwufazowym płynem do demakijażu, do których w prezencie dostałam kosmetyczkę z miniaturami aż 7 produktów, w tym właśnie serum Advance Night Repair (7 ml). Zakup uważam za bardzo udany, bo już w domu się okazało, że gratisowe szminka i błyszczyk z kosmetyczki są w wersji pełnowymiarowej i w dodatku z serii, która jest niedostępna w Polsce.

Teraz pozostaje mi już tylko skupić się na używaniu moich nowych nabytków, a trochę więcej o wyzwaniu „Kwiecień bez zakupów” napiszę Wam w jednym z kolejnych postów :)

Znacie któreś z moich nowości?

Zosia

Share this!Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestEmail this to someoneTweet about this on Twitter

5 komentarzy

  1. Tusz Lancome, produkty Estee Lauder piękne! :)
    Z Resibo używam aktualnie tonik nawilżający, a na dniach odpalam też olejek do demakijażu. Krem pod oczy mam w planach.

  2. Golden Rose i Iwostin to jedne z moich ulubionych marek :) Cień Bell z tej serii tylko inny odcień dostałam w paczce z Rossmanna i jestem pozytywnie zaskoczona :)

    1. Golden Rose ma świetne matowe pomadki i konturówki do ust. Z Bell planuję kupić korektor w sztyfcie, bo go bardzo mocno Radzka polecała :)

  3. Orientujesz się może, w jakich sklepach można znaleźć lakiery z serii Gel4D? W Naturze jest szafa Bell, ale nie mieli tych lakierów:/

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *